Nauka empatii

Nauka empatii

by -

Jak nauczyć dziecko empatii

Przy ucze­niu empatii ważne jest oczy­wiś­cie nie tylko to, czego nie należy robić, ale też to, co warto. Jak zatem może­my „zaszczepić” w dziecku empatię?

Przykłada­mi – to po pier­wsze. Odnosząc się do punk­tów wymienionych wyżej, współczuć komuś nie tylko wtedy, gdy z daną osobą roz­maw­iamy, ale i w roz­mowach z inny­mi. Szanować tych, którzy proszą o jedzenia i pochy­lać się nad leżą­cy­mi z prostym pytaniem: „Czy wezwać pomoc?”. Banalne i bard­zo proste.

Niezwyk­le ważne jest też nasze tłu­macze­nie. W pewnym wieku dzieci mają ten­dencję do zachowań, które mogą prz­er­ażać rodz­iców. Niszcze­nie robaków, ciąg­nię­cie kota za ogon czy wkładanie paluszków w oko psa — nie wyglą­da to dobrze, ale wyni­ka raczej z cieka­woś­ci i nieświado­moś­ci czynienia krzy­wdy, niż z okrut­noś­ci. I tutaj jest nasza rola — zami­ast mówić: „Och, ten piesek kochany, pozwala sobie robić wszys­tko, tak bard­zo kocha Paweł­ka”, musimy wytłu­maczyć Pawełkowi, że tak nie wol­no, bo to boli. A pies­ka moż­na głaskać.

Zabawy – to kole­j­na waż­na rzecz, choć nie tak istot­na, jak nat­u­ralne przykłady z życia. Niem­niej, moż­na cza­sem pobaw­ić się z dzieck­iem w odgry­wanie ról, w których konieczne jest np. pokazanie współczu­cia. Warto też staw­iać na lit­er­aturę, wybier­ać książ­ki, w których bohater ma różne kłopo­ty i jest mu z tego powodu źle. Oczy­wiś­cie przy czy­ta­niu takich lek­tur bard­zo ważne jest to, abyśmy dodawali komen­tarz, tłu­maczyli i wyjaś­niali, skąd biorą się takie, a nie inne zachowa­nia i emoc­je.

Pewną opcją jest także wysłanie dziec­ka do przed­szko­la inte­gra­cyjnego — jeżeli aku­rat zas­tanaw­iamy się nad wyborem placów­ki. Codzi­en­ny pobyt z dzieć­mi niepełnosprawny­mi — zarówno fizy­cznie jak i intelek­tu­al­nie, z pewnoś­cią nauczy naszą pociechę zrozu­mienia dla odmi­en­noś­ci, tol­er­ancji i właśnie empatii. W połącze­niu z naszym, właś­ci­wym zachowaniem z pewnoś­cią uda nam się dzię­ki temu wychować wspani­ałego i wrażli­wego na krzy­wdę innych człowieka.

1 KOMENTARZ

  1. Wraca­jąc do protes­tu pohsyclogf3w wobec sza­mańs­kich metod… uważam, że lep­iej wspier­ać nawet niewielką grupę zab­ie­ga­ją­cych o pro­fesjon­al­iza­cję pohsy­clogii i odrzuce­nie sza­mańs­kich metod, niż wrzu­cić wszys­t­kich do jed­nego wor­ka i wylać dziecko z kąpielą.Myslac poli­ty­cznie na pewno masz rac­je, jes­li uda sie wye­lim­i­nowac najbardziej sza­man­s­kich sza­manow, to swiat bedzie lep­szy, bo sza­mani mniej sza­man­scy robia mniej szkody.Przyznasz chy­ba jed­nak, ze punk­tu widzenia naukowego purysty wygla­da to dosyc zabawnie: dwie grupy czarown­ic gani­a­ja sie na miot­lach i jed­na zarzu­ca drugiej wroze­nie z fusow (cytat ze stanowiska PTP), na co dru­ga odpowia­da, ze fusy to wspaniale, nieza­stapi­one wrecz zrod­lo naukowej infor­ma­cji, podob­nie jak wnetrznosci zwierzat i Tarot Trze­ba byc chy­ba Har­rym Pot­terem albo Hermione Grainger zeby sie z tego nie usmi­ac A jaką metodę badaw­czą zas­tosowałeś Ty, Mysza­ku, kiedy doszedłeś do swoich prawd o pohsy­clogii? Jak wery­fiku­jesz prawdzi­wość staw­ianych hipotez?Matematycznie. Przeanal­i­zowalem statysty­cz­na poprawnosc szesciu testow psy­chom­e­trycznych, pozy­c­zonych od kole­gi z lokalnego uni­w­er­syte­tu i doszedlem do wnioskow, ktore opisalem w tej dyskusji, nie po raz pier­wszy zresz­ta; anal­ize pow­torzylem zeby sprawdz­ic, czy to co wiem od lat jest nadal praw­da; jest.Na pod­staw­ie ogf3lnych wrażeń nie moż­na for­mułować kat­e­go­rycznych sądf3w uogf3lniających.Mateuszu, wszyscy robimy to codzi­en­nie, bo inaczej sie nie da zyc; przyk­lad: sprzedaw­cy uzy­wanych samo­chodow czesto oszuku­ja, bo to w tej dziedzinie lat­wo zro­bic, a zysk jest spory; poniewaz o tym wiemy, uzy­wane samo­chody kupu­je­my baaaaard­zo ostroznie. Doswiad­cze­nie wlasne i osob ktore znamy prowadzi do ugogol­nienia, ktore ma sens. Tak, byc moze gdzies ist­nieje ucz­ci­wy sprzedaw­ca uzy­wanych samo­chodow (albo pohsy­clog), ale poniewaz jeszcze takiego nie spotkalem, nie spodziewam sie cudu i trak­tu­je wszys­t­kich przed­staw­icieli tej pro­fesji z duza doza nieufnosci tak jest dobrze.Głupotą było­by sądz­ić, że da się wye­lim­i­nować pohsy­clogię z naszego życia.Podobna opinie wyglaszano w lat­ach 30-stych na tem­at eugeni­ki, rozsad­ni ludzie probowali wspol­pra­cow­ac z najm­niej szkodli­wy­mi przed­staw­iciela­mi tej dziedziny wiedzy i po co? Eugeni­ki juz nie ma Psy­cholo­gia upraw­iana tak, jak to robia dzisiejsi sza­mani wye­limin­u­je sie sama. Oczy­wi­scie cos ja zastapi, bo ist­nieje olbrzy­mi obszar badan, ktore warto przeprowadz­ic, ale w zdyscy­plinowany i naukowy sposob; byc moze dziedz­i­na, kto­ra ten obszar prze­jmie bedzie sie nazywac tak samo, a byc moze inaczej (eugeni­ka skom­pro­mi­towala sie tak bard­zo, ze nawet nazwe trze­ba bylo wyrzu­cic na smiet­nik) ale dzialac bedzie zupel­nie inaczej.Mateuszu, swiat sie zmienia:Rok 1650 głupotą było sądz­ić, ze piekla nie ma; dzis poglad ten podziela 82% Kanadyjczykow i 93% Francuzow;Rok 1850 głupotą było sądz­ić, ze kobi­ety maja rozum, dzis poglad ten podziela wiek­szosc pop­u­lacji naszej plan­e­ty plci obo­j­ga, z wyjatkiem Muzulmanow;Rok 1930 głupotą było sądz­ić, ze eugeni­ka to oszust­wo, dzis poglad ten podziela 94.6% Europejczykow;Rok 1950 głupotą było sądz­ić, ze pohsy­clo­gia to czary, taka faj­na, nowa zabawka: patrz­cie, inteligenc­je moz­na zmierzyc (!); dzis pohsy­clogii nie ufa 73% Kanadyjczykow.Proces zmi­any ma zwyk­le podob­na dynamike:1. Wiek­szosc wierzy w jakas bzdure nic sie nie zmienia;2. Wiek­szosc nie wierzy juz w bzdure, ale bzdu­ra jest tak wbu­dowana w tkanke spoleczenst­wa, ze wiek­szosc nie wierzy w mozli­wosc zmi­any, albo po pros­tu zmi­an nie lubi, wiec nic sie nie zmienia (tu jest obec­nie pohsy­clo­gia w Kanadzie, nawet poli­ty­cy i prawni­cy ciesza sie tu wiek­szym zau­faniem niz pohsyclogowie);3. Jakies wydarze­nie wyzwala lan­cuch zmi­an i wszys­tkie potenc­jalne zmi­any , ktore utkne­ly na poziomie #2 nagle zachodza.Czasami wiado­mo, co wyz­wo­lilo zmi­ane np. w spraw­ie rownouprawnienia kobi­et: I Woj­na Swia­towa, a cza­sa­mi nie da sie tego ustal­ic; przyk­lad: Cicha Rewoluc­ja w Que­be­cu, pewnej niedzieli wios­na 1962 franko­fon­scy Kanadyjczy­cy nie przys­zli do kosci­o­la, nastep­nej tez nie, od tamtej pory nie chodza, z dnia na dzien koscol stracil znacze­nie, nie bylo zad­nej akcji, nikt sie nie namaw­ial, po pros­tu ludzie nie przys­zli i juz Wiado­mo nato­mi­ast, ze kaz­da taka zmi­ane poprzedza fala powszech­nego niezad­owole­nia z ist­nie­jacego stanu rzeczy, piszesz:Ja mam wraże­nie, że panu­je moda na atakowanie pohsyclogii.Zgadzam sie, tez zauwazylem, a nawet jestem malut­ka czes­cia tego zjawiska; niezad­owole­nie jest wystar­cza­ja­co powszechne, zeby cos sie zaczelo zmieni­ac, probu­je wiec ten pro­ces troche popchnac’ pub­licznie kry­tyku­jac widoczne absur­dy. Myszak Dobre/Słabe: 1 3

Dodaj komentarz