„Małe księżniczki”, czyli jak wychować nieszczęśliwego człowieka

Małe księżniczki”, czyli jak wychować nieszczęśliwego człowieka

by -

Przeświad­c­zone, że uro­da jest jedyną wartoś­cią w życiu, umęc­zone upięk­sza­ją­cy­mi zab­ie­ga­mi na ich malut­kich ciałach i żyjące w przeko­na­niu, że zwycięst­wo w konkur­sie pię­knoś­ci to jedyny sposób na spełnie­nie oczeki­wań rodz­iców. Małe miss z amerykańskiego show, bo to o nich mowa, z pewnoś­cią nie mają „beztroskiego” dziecińst­wa.

Pro­gram „Tod­dles & Tiaras” emi­towany jest w amerykańskim TLC od 2009 roku. Jego idea pole­ga na wyborze małej miss – kilkulet­niej, najpiękniejszej dziew­czyn­ki. Pomysł wybra­nia najsłod­szego dziec­ka nie był­by szoku­ją­cy, gdy­by nie fakt spec­jal­nych przy­go­towań, w efek­cie których dziew­czyn­ki wyglą­da­ją jak małe, dorosłe kobi­et­ki i co gorsza – częs­to zachowu­ją się w wyzy­wa­ją­cy sposób. Co jeszcze szoku­je w pro­gramie i dlaczego niemalże każdy psy­cholog, który wypowia­da się na ten tem­at, mówi o dużym niebez­pieczeńst­wie dla zdrowia psy­chicznego dziew­czynek?

Ona to lubi!”
Prze­ci­wni­cy tego typu pro­gramów częs­to zwraca­ją uwagę na zaślepi­e­nie matek, które zgłasza­ją swo­je dzieci do konkur­su. Zdarza się, że kobi­ety przy­chodzą do pro­gra­mu już z córeczka­mi, które led­wo co zaczęły chodz­ić, po czym z niez­darnie skry­waną iry­tacją zwraca­ją się do dziec­ka „Jestem zaw­iedziona, miałaś nie płakać!”. W innych odcinkach trzylet­nia dziew­czyn­ka wyszarpu­je się fryz­jerce głośno płacząc, że układanie włosów w trzyp­iętrowy kok jest zwycza­jnie bolesne. Mat­ka dziew­czyn­ki, w prz­erwach między namaw­ian­iem dziec­ka do powro­tu na fotel, uśmiecha się do kamery i mówi: „Ona to lubi!”.

Oglą­da­jąc takie sce­ny, moż­na pokusić się o pytanie, co kieru­je taki­mi matka­mi. Czy jest to – jak twierdzi wielu kry­tyków, chęć spełnienia włas­nych ambicji? Czy może zwycza­j­na pogoń za wygraną, wypła­caną oczy­wiś­cie na kon­to mamy? Nieza­leżnie od odpowiedzi, jed­no jest pewne – z pewnoś­cią nie chodzi o dobro dziec­ka, co wyraźnie widać na twarzach małych uczest­niczek.

ksiezniczki

Jestem najpiękniejsza!”
W niemalże każdym odcinku „Tod­dles & Tiaras” moż­na zauważyć negaty­wny wpływ tej formy „rozry­w­ki” na psy­chikę dziec­ka. Niewąt­pli­wie najczęś­ciej pojaw­ia się motyw pięk­na – w końcu o urodę chodzi w całym tym pro­gramie. Jeden z odcinków pokazu­je scenę roz­paczy, gdy mała dziew­czyn­ka słyszy od kogoś, że nie jest najpiękniejsza. His­te­ria, płacz, roz­pacz i chao­ty­czne pow­tarzanie „Jestem najpiękniejsza, jestem najpiękniejsza!”. Co stanie się, gdy dziew­czyn­ka zmieni się w kobi­etę, która stanie przed pier­wszy­mi, poważny­mi porażka­mi w życiu? Kobi­etę, która zostanie odrzu­cona przez chłopa­ka, zdrad­zona albo która zwycza­jnie zauważy u siebie pier­wsze zmarszcz­ki? Która odkry­je, że uro­da nie wystar­cza do tego, by być szczęśli­wą?

Ktoś może powiedzieć, że prze­cież pro­gram, w którym brała udzi­ał cztero­lat­ka, nie przełoży się na jej dorosłość. Ale prze­cież nasze „dorosłe” poczu­cie wartoś­ci ksz­tał­tu­je się właśnie w dziecińst­wie i właśnie dzię­ki rodz­i­com. Jak ma się pojaw­ić, sko­ro dziecko zami­ast usłyszeć: „nie martw się tym konkursem, dla mnie jesteś najpiękniejsza, najmą­drze­jsza i kocham cię za wiele cud­ownych rzeczy” widzi ogromne rozczarowanie w oczach ukochanej mat­ki?

Papieros w ustach i kręce­nie bio­dra­mi
Na alarm biją również sek­suol­o­gowie. Małe dziew­czyn­ki z amerykańskiego pro­gra­mu uczone są krę­cić bio­dra­mi w sposób, którego z pewnoś­cią nie pow­sty­dz­iły­by się stałe bywal­czynie dyskotek. Do tego wyzy­wa­jące stro­je, prowoku­jące miny i… papieros w ustach. Sztuczny, co pod­kreśla mama dziew­czyn­ki, jed­nocześnie uda­jąc, że nie słyszy proszącego: „Ja chcę prawdzi­wego papierosa!”. Czy moż­na dzi­wić się dziecku, że chce spróbować, sko­ro wszyscy wmaw­ia­ją mu, że pale­nie jest „sek­si”?

makijaz

Szkody nie tylko psy­chiczne
W 2010 roku na planie real­i­ty show doszło do szoku­jącego incy­den­tu – nie pier­wszego w ogóle, ale pier­wszego, którym zajęły się odpowied­nie organy ds. rodziny. Jeanie Alcalar, mat­ka jed­nej z kilkulet­nich uczest­niczek, szarpała córką przed kam­era­mi tylko dlat­ego, że ta odmaw­iała dłu­gotr­wałym i nieprzy­jem­nym zabiegom fryz­jer­skim.

Kole­jnym wydarze­niem, które poruszyło opinię pub­liczną, był zabieg depilacji brwi przy pomo­cy wosku. Zabieg został przeprowad­zony u kilkulet­niej, prz­er­ażonej i krzy­czącej dziew­czyn­ki. Co najs­traszniejsze, mat­ka nie tylko nie zaprotestowała prze­ciw depilacji, ale ze sto­ickim spoko­jem wyjaśniła, że his­te­ria dziec­ka bierze się z fak­tu, że parę tygod­ni wcześniej przy podob­nym zabiegu oder­wano dziecku kawałek naskór­ka.

Gdy mówimy o takich prak­tykach, nie chodzi już nawet o niepraw­idłowe wartoś­ci, jakie zaszczepi­ane są małym dziew­czynkom w ramach idio­ty­cznej zabawy. Tutaj w grę wchodzi brak poczu­cia bez­pieczeńst­wa i skazy­wanie dziec­ka na fizy­czne cier­pi­e­nie – czyli zwykłą prze­moc skierowaną w stronę najmłod­szych. Skut­ki mogą być dra­maty­czne – brak zau­fa­nia, niskie poczu­cie włas­nej wartoś­ci, depres­ja dziecię­ca i brak zau­fa­nia do najważniejszych ludzi na świecie, czyli rodz­iców.

Maszy­na się krę­ci
Wielu rodz­iców, po obe­jrze­niu kole­jnego odcin­ka „Tod­dle & Tiaras”, pyta zde­gus­towanym tonem: „Kiedy to się skończy? Jak mogą takie coś pro­dukować?” Odpowiedź jest jed­na – dopó­ki będzie na to oglą­dal­ność. Gdy­by nikt nie włączał telewiz­o­ra właśnie na taki pro­gram, został­by on zdję­ty z ante­ny bard­zo szy­bko. Póki co jed­nak, trans­mis­je trwa­ją pięć lat, a show przy­cią­ga przed telewiz­o­ry mil­iony „zaniepoko­jonych takim zachowaniem matek”…

PODOBNE ARTYKUŁY

BRAK KOMENTARZY

Dodaj komentarz