Dłubanie w nosie i drapanie po pupie – jak oduczyć dziecko?
Nasze słodkie pociechy mają sto milionów sposobów na wyprowadzenie rodziców z równowagi. Jednak ani pyskowanie, ani miny czy pokazywanie języka nie dorównują… dłubaniu w nosie czy drapaniu się po pupie. Czy są jakieś skuteczne sposoby, by uświadomić dziecku, że nie powinno się tak zachowywać?
Wbrew pozorom, sprawa nie jest tak skomplikowana, jak by się wydawało. Zanim jednak przejdziemy do działania, musimy się zastanowić, czego tak naprawdę chcemy.
Nie mów „nie wolno”, powiedz „nie tutaj”
Przedstawiając pewne sprawy bez niepotrzebnych niedomówień – każdemu z nas czasami przeszkadza coś w nosie. Jako dorosłe osoby oczywiście nie zaczynamy „poszukiwań” przy innych, ale idziemy do łazienki i korzystamy z chusteczki. I większość z nas bardzo chciałaby, aby dokładnie w ten sam sposób zachowywały się dzieci.
Zupełnie niezrozumiałym jest zatem fakt, że ta sama większość rodziców nie mówi: „Mamy zasadę: możesz sobie dłubać w nosie, ale tylko w łazience, kiedy nikt cię nie widzi i nikomu to nie przeszkadza.” Zamiast takich słów padają przeróżne: „Nie wolno, bo obetnę ci paluszki!”, „Nie wolno, bo przebijesz sobie oko” (!) czy „Nie wolno, dłubanie w nosie jest obrzydliwe, fuj, fuj, fuj!”. Rzeczywiście, dłubanie w nosie nie wygląda estetycznie. Ale mądry rodzic rozumie, że jeśli dziecku coś przeszkadza, to znajdzie jakikolwiek sposób na to, by to z nosa wydobyć. Niech zatem to robi, ale właśnie w toalecie.
Oczywiście warto też zauważyć, ze dziecko potrzebuje wyjaśnień. Jednak takim „wyjaśnieniem” nie może być groźba w stylu „bo przyjdzie pan i zje ci palce”. Skutek, jak zawsze w takich sytuacjach, może stać się niespodziewanie skomplikowany (nocne moczenie, bo w szafie jest „pan”) albo kompletnie bezskuteczny („sprawdzałem, to nieprawda, można dłubać”). Zamiast tego, powiedzmy po prostu: „Spójrz, to co wyciągasz z nosa jest ohydne. Wyobraź sobie, że każdy by tak robił i wycierał „baby” w kanapę – czy chciałbyś na tym usiąść?”
Z czasem długie komunikaty w stylu „Zasada brzmi..” można zastąpić – zwłaszcza, gdy nie chcemy kompromitować dziecka przy innych głośnym zwracaniem uwagi. Wystarczy wówczas krótkie i ciche: „Łazienka!” albo skinięcie głową na drzwi do toalety, by malec zrozumiał i szybko spełnił nasze polecenie. To najprostszy, mądry i pozbawiony hipokryzji sposób na to, by dziecko nie dłubało w nosie (a przynajmniej w naszej obecności).




„Czarodziejski flet” tylko w kinach od 21 kwietnia"/>
“Bujda” polski thriller młodzieżowy"/>