Rozwód to tylko formalność?

Rozwód to tylko formalność?

by -
Kiedy uczucia wygasają i ludzie naturalnie się od siebie oddalają, rozwód wydaje się być kwestią czasu. Ale czy jest to tylko formalność? Niekoniecznie… zarówno jeżeli chodzi o kwestie emocjonalne, jak i te bardziej przyziemne – sądowe.

Trud­ne emoc­je
To są zawsze ciężkie decyz­je. W końcu przeżyliśmy z kimś tyle lat, wspól­nie dzielil­iśmy wiele piękny­ch chwil. Jed­nak z cza­sem coś pękło, gdzieś się skończyło i nawet nie wiado­mo kiedy to się stało… Częs­to, przy­czyną odd­ale­nia się od siebie małżonków jest po pros­tu brak roz­mowy. Nie mówimy drugiej stron­ie o swoich potrze­bach i oczeki­wa­ni­ach myśląc, że sama w jak­iś „czar­o­dziejski” sposób się domyśli. Nieste­ty takie zachowanie potęgu­je tylko prob­le­my i budu­je mur między parą. Jeżeli braku­je nam siły, aby wspól­nie go zburzyć, dochodzi zazwyczaj do roz­wodu. – Jest to moment niezwyk­le delikat­ny. Musimy poradz­ić sobie z emoc­jami nie tylko w sto­sunku do drugiej osoby, ale również w kwes­t­i­ach bardziej przyziem­ny­ch: jak podzi­ał majątku czy rozdzie­le­nie praw rodzi­ciel­s­kich. – komen­tu­je Agata Ruchel-Cho­jka psy­cholog, psy­choter­apeu­ta i sek­suolog klin­iczny, prowadzą­ca ser­wis Rozwodznim.pl. – Okazu­je się wtedy, że rozwód, który miał być dla małżonków tylko for­mal­noś­cią, budzi w nich, niespo­tykane dotąd, negaty­wne emoc­je. Dlat­e­go warto mieć w takich chwilach blisko siebie zau­fane osoby, które doradzą i wesprą w pro­fesjon­al­ny sposób. – doda­je Agata Ruchel-Cho­jka.

Skom­p­likowane pro­ce­dury
Pro­fesjon­al­iz­mu wyma­ga również cały pro­ces sądowy. Doty­czy to obu stron. Po pier­wsze małżeńst­wa, które powin­no odpowiedzial­nie pod­chodz­ić do pod­ję­ty­ch decyzji, a jeżeli posi­ada dzieci, to też mieć na względzie ich dobro i dążyć do jak najszyb­sze­go zakończenia sprawy. Po drugie – prawnika, który powinien maksy­mal­nie skra­cać, wydłuża­jące się częs­to, for­mal­noś­ci. – Bard­zo ważne jest dobre przy­go­towanie do pro­ce­su. Jeżeli mamy do czynienia z roz­wodem z orzekaniem o winie, to należy jeszcze przed wniesie­niem pozwu zgro­madz­ić dowody, którymi chce­my wykazać winę małżonka i inne fak­ty istot­ne dla sprawy. Dzięki temu zysku­je­my duże szanse na wygranie pro­ce­su. – komen­tu­je prawnik Jerzy Cho­jka. Do istot­ny­ch kwestii należą również podzi­ał władzy rodzi­ciel­skiej i przyz­nanie ali­men­tów. Wysokość świad­czeń na dzieci sąd usta­la zawsze indy­wid­u­al­nie, biorąc pod uwagę zarobki obo­j­ga rodz­iców oraz uspraw­iedli­wione potrze­by dziecka. Warto jed­nak, aby jed­na ze stron, ubie­ga­ją­ca się o przyz­nanie ali­men­tów, sporządz­iła listę wydatków, czyli określiła, ile kosz­tu­je utrzy­manie podopieczny­ch. Sędzia zawsze bierze pod uwagę kilka czyn­ników. Są nimi: kosz­ty utrzy­ma­nia dziecka wynika­jące z mieszka­nia u jed­ne­go z rodz­iców, wydatki na lecze­nie i edukację oraz inne związane z roz­wo­jem intelek­tu­al­nym czy fizy­cznym. — Należy pamię­tać, że do uza­sad­niony­ch wydatków, związany­ch z utrzy­maniem dziecka, należą także te, których rodz­ic chwilowo nie może pokryć, z uwagi na brak środ­ków. Przy usta­la­niu ren­ty ali­men­ta­cyjnej sąd powinien kierować się zasadą równej stopy życiowej wszys­t­kich stron, co oznacza, że dziecko ma pra­wo żyć na takim samym poziomie jak rodz­ice – wyjaś­nia Jerzy Cho­jka.

Życie po życiu?
Prze­jś­cie wszys­t­kich for­mal­noś­ci sądowych, może się jed­nak opłacić. I nie chodzi tutaj o korzyst­ny podzi­ał majątku, ale głównie o zakończe­nie pewne­go eta­pu nasze­go życia i prob­lemów z nim związany­ch. Częs­to pojaw­ia się ulga i chęć akty­wne­go spędza­nia cza­su, próbowa­nia ciekawych rozry­wek, podróżowa­nia w niez­nane dotąd miejs­ca. Cza­sem jed­nak, po tak dużej daw­ce emocji, jaką jest rozwód, może się pojaw­ić uczu­cie zagu­bi­enia. Osoby, które nie mogą odnaleźć się w innej rzeczy­wis­toś­ci, częs­to popada­ją w nałogi. Dlat­e­go tak ważne jest wspar­cie blis­kich, aby móc na nowo poukładać sobie życie. A to na pewno nie jest for­mal­noś­cią. Tutaj musimy się naprawdę postarać i spróbować dać z siebie wszys­tko. Jeszcze raz.

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz

eighteen − two =