10 razy NIE dla dzieci przed telewizorem

10 razy NIE dla dzieci przed telewizorem

by -
Teoretycznie wiemy doskonale, że telewizja w nadmiarze szkodzi — a mimo to codziennie miliony kilkulatków spędza przed odbiornikiem całe godziny. Jeśli do tego grona należy i twoja pociecha, dowiedz się, co jej grozi. Niestety, realnych zagrożeń jest całkiem sporo.

 

Depositphotos_13793199_original

 

  1. Uboższa mowa

Dzieci, które spędza­ją dużo cza­su przed telewiz­orem, mają uboższy zasób słów, niż ich rówieśni­cy. Wyni­ka to z kilku przy­czyn – między inny­mi z fak­tu, że smyk nie przez­nacza tego cza­su na „szli­fowanie” mowy poprzez inne akty­wnoś­ci (jak na przykład czy­tanie książek) i że nie bierze udzi­ału w licznych roz­mowach.

  1. Hob­by, zain­tere­sowa­nia, zabawy sym­bol­iczne? Nie!

Częs­to z rozrzewnie­niem wspom­i­namy cza­sy, gdy sami bie­gal­iśmy po pod­wórku, wymienial­iśmy się karteczka­mi, gral­iśmy w zabawy w rzu­canie mon­etą albo wypeł­nial­iśmy sobie „Złote Myśli”. Wielu rodz­iców ma nieod­parte wraże­nie, że dzisi­aj takich zabaw znacznie mniej – i w przy­pad­ku tych kilku­latków, które oglą­da­ją dużo telewiz­ji, rzeczy­wiś­cie tak jest. Dziecko, które ma do wyboru obe­jrze­nie jakiegoś pro­gra­mu albo namalowanie obrazu na kupi­onej przez mamę sztaludze, częs­to wybierze to pier­wsze – oglą­danie tv nie wyma­ga bowiem żad­nego wysiłku. Ogrom­na ilość takich „wyborów” na rzecz telewiz­ji to wiel­ka stra­ta dla kreaty­wnoś­ci i zain­tere­sowań dziec­ka.

  1. Prob­le­my z zasyp­i­aniem

Dziecko 2 lub 3-let­nie nie powin­no spędzać przed telewiz­orem więcej, niż – uwa­ga – 15 do 20 min­ut dzi­en­nie. Dla smyków do siód­mego roku życia czas ten zwięk­szony jest do 30 min­ut. W obu przy­pad­kach treś­ci, które oglą­da kilku­latek, powin­ny być pozbaw­ione prze­mo­cy. Jeśli jest inaczej, u dziec­ka mogą wys­tąpić prob­le­my z zasyp­i­aniem – spowodowane jest to więk­szą iloś­cią „wyrzu­conych” hor­monów, czyli nora­dren­a­liny i dopaminy.

  1. Mniej ruchu

Czy wiesz, że ist­nieje coś takiego jak „choro­ba telewiz­yj­na”? Tak właśnie fizjoter­apeu­ci i pedi­atrzy nazwali typowy zestaw objawów, które wskazu­ją na wiel­o­godzinne, reg­u­larne prze­si­ady­wanie dziec­ka przed kom­put­erem. Objawy te to zapad­nię­ta klat­ka pier­siowa, zaokrą­glone ple­cy, zwiotcza­łe mięśnie i obniże­nie sprawnoś­ci fizy­cznej.

  1. Lenist­wo umysłowe”

Ta nieprzy­jem­na nazwa określa to, co dzieje się z umysłem dzieci, które spędza­ją przed telewiz­orem nawet po cztery godzin­ny każdego dnia. Nieste­ty, oznacza to przyzwycza­je­nie się do odbioru płyt­kich, lek­kich treś­ci, niewyma­ga­ją­cych od nich żad­nego wysiłku intelek­tu­al­nego. W efek­cie dziecko sta­je się bierne, a jego myśle­nie abstrak­cyjne jest na niższym poziomie, niż u rówieśników, którzy nie oglą­da­ją telewiz­ji.

  1. Lęki, depres­ja, zaburzenia psy­chiczne

Wszys­tkie z wymienionych mogą zagrażać dziecku, które oglą­da bard­zo dużo telewiz­ji – od lat mówią o tym neu­rolodzy. Nieste­ty, częs­to nie jesteśmy w stanie uchronić dziec­ka przed treś­ci­a­mi niepożą­dany­mi, pełny­mi prze­mo­cy i bru­tal­noś­ci. Nawet w prz­erwach pod­czas bajek pojaw­ia­ją się zwias­tuny filmów, których z pewnoś­cią najmłod­si nie powin­ny oglą­dać – a prze­cież zdarza się, że kilku­latek oglą­da całe takie filmy z rodzi­ca­mi. Warto więc wiedzieć, że takie sce­ny mogą budz­ić w dziecku agresję i pobudze­nie, bywa­ją też przy­czy­na­mi dużego lęku. Wszys­tko to przekła­da się na zdrowie psy­chiczne naszej pociechy.

  1. Słab­sze więzi rodzinne

Jeśli two­je dziecko oglą­da bard­zo dużo telewiz­ji, warto wyobraz­ić sobie, ile godzin, które spędz­iło przed odbiornikiem, to godziny zmarnowane. Te, pod­czas których moż­na z dzieck­iem poroz­maw­iać, pośmi­ać się, nauczyć je czegoś. W skali np. roku ma to ogrom­ny wpływ na budowanie więzi miedzy dzieck­iem a rodzi­ca­mi. A wspólne oglą­danie filmów? Jeśli jest okazjon­alne, a treś­ci dopa­sowane dla pociechy, to rzeczy­wiś­cie, takie zaję­cie może zbliżać. Prob­lem w tym, że tak jest rzad­ko – najczęś­ciej po pros­tu jest to siedze­nie razem, ale jed­nak zupełnie… odd­ziel­nie.

  1. Pro­moc­ja niezdrowej żywnoś­ci

Chrup­ki, czeko­lad­owe jaj­ka z zabawka­mi, chip­sy, batony, napo­je gazowane… tak wymieni­ać moż­na bez koń­ca. Dziecko, które cią­gle „atakowane” jest taki­mi rekla­ma­mi, wierzy w zapewnienia, że jest to dobra żywność. A siła reklamy dzi­ała na nie w bard­zo nieko­rzyst­ny sposób – na tyle, że naprawdę trud­no jest rodz­i­com przekon­ać brzdą­ca, że lep­iej zjeść kil­ka truskawek, niż czeko­lad­owego biszkop­ta ze słod­kim kre­mem.

  1. Własne, nieko­rzystne inter­pre­tac­je

Kilkulet­nie dziecko nie potrafi jeszcze anal­i­zować treś­ci, który­mi jest bom­bar­dowane w telewiz­ji, nie umie też spo­jrzeć na nie kry­ty­cznie. Jeśli nikt nie udziela mu komen­tarza do tego, co widzi, to świat dobra miesza się z tym złym – dziecko nie potrafi bowiem wielu rzeczy właś­ci­wie inter­pre­tować, robi to po swo­je­mu. I może na przykład uwierzyć, że uderze­nie kogoś jest śmieszne, a kiedy ktoś spa­da z mostu, to tak naprawdę i tak przeży­wa.

  1. Wzo­ry negaty­wnych zachowań

Na koniec coś, co z pewnoś­cią zauważyło już wielu rodz­iców dzieci oglą­da­ją­cych dużo telewiz­ji. Kilku­lat­ki bard­zo szy­bko przyj­mu­ją negaty­wne wzorce. Zaczy­na­ją mówić agresy­wnie i zachowywać się agresy­wnie. Jeśli bowiem dziecko „spędza” z bab­cią po trzy, cztery godziny dzi­en­nie – prze­j­mu­je niek­tóre zachowa­nia opiekun­ki. Gdy spędza tyle samo cza­su z telewiz­orem, pro­ces nau­ki jest podob­ny.

Telewiz­or pod kon­trolą

Telewiz­ja naprawdę może być naszym sojusznikiem, a treś­ci w niej pokazy­wane bywa­ją uczące i mądre. By jed­nak tak się stało, a dziecko oglą­dało tylko właśnie takie mate­ri­ały, nasza kon­tro­la musi być znacznie więk­sza, niż „to idź sobie trochę na telewiz­or”.

PODOBNE ARTYKUŁY

1 KOMENTARZ

Odpowiedz

one × four =